Projekt Barbarossa 1941: Czołg ciężki T-35 1/72 Zvezda-Galeria końcowa.
T-35 1/72 Zvezda – budowa sowieckiego kolosa
Dzisiaj chciałbym zaprezentować efekt końcowy budowy modelu jednego z najbardziej charakterystycznych czołgów okresu międzywojennego – T-35 w skali 1/72 od Zvezda.
Model, który bardziej kojarzy się z paradą na Placu Czerwonym niż z realnym polem walki – i coś w tym jest.
Kilka słów o historii T-35
O historii tego czołgu napisano duże tomy, ale w skrócie postaram się wam przybliżyć historię tej konstrukcji.
T-35 powstał na początku lat 30. jako manifest potęgi Armii Czerwonej. Wielowieżowa konstrukcja miała symbolizować siłę i nowoczesność. Pojazd był wzorowany na brytyjskim czołgu Vickers Independent A1E1 Pięć wież, masa ponad 50 ton, potężna sylwetka – na papierze wyglądało to imponująco.W praktyce było gorzej.
W momencie wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej w czerwcu 1941 roku T-35 był już konstrukcją przestarzałą. Większość egzemplarzy utracono nie w wyniku walki, lecz z powodu awarii mechanicznych podczas odwrotu. Zbyt skomplikowana konstrukcja i problemy z niezawodnością sprawiły, że bojowa historia tego kolosa była krótka i mało spektakularna. Ale wizualnie? Do dziś robi wrażenie.
Ostatnie egzemplarze T-35 walczyły w obronie Moskwy w listopadzie-grudniu 1941 roku. Następnie wycofano je z pierwszej linii. Pojawiają się też informacje, że zdobycznego czołgu T-35, jako ruchomego bunkra, użyli Niemcy podczas obrony Berlina w kwietniu 1945 r.
Budowa modelu
Zestaw od Zvezdy, mimo swoich gabarytów, nie jest przesadnie skomplikowany. Części jest sporo ale spasowanie stoi na przyzwoitym poziomie, a bryła po złożeniu naprawdę oddaje charakter oryginału.Póki nie doczekaliśmy się T-35 w 1/72 od Trumpetera (a liczę, że kiedyś się pojawi), to jest to obecnie najlepsza alternatywa w tej skali. Jest jeszcze model firmy S-Model, ale ciężko mi cokolwiek o nim powiedzieć, bo nie miałem go w ręku.
W 1/72 T-35 wygląda imponująco i skutecznie przyciąga wzrok. Ciekaw jestem, jak prezentowałby się w 1/35… taki egzemplarz posiadam, ale na razie nie miałem odwagi go ruszyć.
Malowanie – zielony z lat 30.
Model malowałem farbami Tamiya XF-13. Chciałem uzyskać kolor sowieckich czołgów z lat 30., jeszcze zanim standardem stał się 4BO.Odcieni tej zieleni było naprawdę sporo. Teoretycznie trzymano się norm, w praktyce trudno mówić o jednej, idealnej miksturze. Produkcja, różne partie farb, warunki eksploatacji wszystko miało wpływ na finalny efekt.
Do rozjaśnień użyłem mieszanki XF-13 z dodatkiem XF-2. Niestety po washu całość mocno ściemniała. Żeby przywrócić głębię i kontrast, zastosowałem farby olejne i wykonałem delikatne rozjaśnienia metodą „biedronki” – punktowo.
Weathering – bez młotkowania
Przyznam, że nie chciałem „młotkować” modelu. Postawiłem na umiarkowane zużycie:subtelne obicia,delikatne zróżnicowanie tonalne,lekkie ślady eksploatacji.
Tyle, żeby model nadal wyglądał jak używana maszyna.
Podsumowanie zestawu
Zvezda zrobiła dobrą robotę. Model jest przystępny, efektowny i daje sporo satysfakcji z budowy. Jak na swoją wielowieżową konstrukcję nie jest przesadnie skomplikowany, a po złożeniu prezentuje się naprawdę okazale.
Mam jeszcze jeden egzemplarz T-35 w 1/72 od Zvezdy i po doświadczeniach z tą budową jest spora szansa, że ponownie trafi na warsztat. Tym razem może w bardziej paradnym malowaniu – bo te wersje zawsze miały w sobie coś magnetycznego.
T-35 to czołg, który bardziej zapisał się w historii jako symbol epoki niż realna siła bojowa. W modelarskiej gablocie jednak wciąż potrafi robić wrażenie.

Komentarze
Prześlij komentarz