czwartek, 16 listopada 2017

Zbudujmy model: Polikarpow I-1 1/72 ICM. Konkurs Modelwork 2017.

Witam wszystkich !!!

Na wstępie chciałbym przeprosić, za dość długa nieobecność,a także brak informacji o moim ostatnim projekcie jakim jest PZL P-11c z Mistercrafta, który o mało co nie wylądował w koszu, ale o nim kiedy indziej.
Chroniczny brak czasu na modelowanie troszeczkę osobiście mnie denerwuje, ale praca i kurs graficzny na który uczęszczam wygrywają z moim hobby, mimo to postanowiłem wystąpić z dwoma modelami na konkursie organizowanym przez forum Modelwork. O ile wz.34 stoi na warsztacie tak właściwie jeszcze w powijakach (nie zrobiłem, żadnej dokumentacji z tego procesu), to z samolotem Polikarpowa prace przyspieszyły.

 Model ten prezentowałem już jakiś czas temu na swoim blogu. Dlatego też nie mam zamiaru w dzisiejszym poście go ponownie recenzować. Do recenzji odsyłam was TUTAJ
 Postanowiłem wystartować z tym samolotem z dwóch powodów. Pierwszy powód to taki, że bardzo podoba mi się sylwetka tego samolotu, drugi, nie jest on jakoś bardzo skomplikowany i myślę, że w miarę szybko z nim się uwinę i poświęcę czas na wz.34 z Mirage. Poza tym troszkę zagracał mi miejsce w mojej szafce i ciągle przekładałem go z miejsca na miejsce, nie dając tez o sobie zapomnieć :)

Przejdźmy do sedna. Budowę rozpocząłem od wycięcia kadłuba z ramek. Na samym początku postanowiłem zaszpachlować wszelkie dziurki po wypychaczach. Modelik troszeczkę zaskoczył mnie miękkością plastiku. Bardzo trzeba uważać, aby nie ściskać i nie szlifować go za mocno.
Model był troszeczkę "goły" dlatego tez postanowiłem wykonać imitację szkieletu kabiny. Do tego celu posłużyła mi bardzo cienka tektura. Niestety nie miałem żadnego kawałka cienkiego polistyrenu, a wszelkie plastikowe karty jakie posiadałem były za grube do tego celu.
 Kolejną rzeczą jaką wykonałem było nawiercenie tłumików w silniku. Do tego celu wykorzystałem wiertarkę modelarską ze sprężynką, dlatego cały proces nie był aż tak żmudny i czasochłonny. Myślę, że wiertłem zamocowanym w uchwycie od nożyka modelarskiego zajęłoby mi to bardzo dużo czasu. Za samą wiertarkę zapłaciłem około 22 złotych, ale wydatek na to urządzonko zwróci się. W tym miejscu chciałbym też pozdrowić właściciela sklepu modelarskiego w którym zakupiłem wyżej wymienioną wiertarkę i który przekonał mnie do jej zakupu. Oczywiście mam nadzieję, że na mojego bloga zagląda :)
 Ostatnią rzeczą którą się zająłem, była kabina pilota. W modelu praktycznie nie posiada ona detali, niestety też po sklejeniu dwóch części kadłuba, pustka w kabinie raziłaby w oczy. Postanowiłem dodać troszeczkę detali w miarę możliwości i umiejętności. Po środku kabiny dodałem pasek z tektury imitujący blachę w kabinie, oraz cięgno między pedałami orczyka. Za pomocą tępego szpikulca wykonałem imitację słojów drewna.
Kolejne detale jakie dodałem to pasy. Niestety tutaj nie jestem zadowolony. Moje duże palce mogły wykonać tylko jedną sprzączkę do pasa biodrowego. Do dwóch innych pomimo kilkudziesięciu (nie żartuję) prób nie udało mi się ich zrobić. Przyznam się iż pierwszy raz wykonywałem tak malutkie detale. Wyszło jak wyszło, ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wykonać ładne sprzączki pasów w jakimś innym modelu :)
Na koniec pomalowałem kabinę farbami Pactry o następujących numerach:
A111- Drewniana podłoga w kabinie
A102- Pasy
A103-Siedzenie
A75- Części metalowe w kabinie
Kabina wymaga poprawek i washa, ale to pojawi się najbliższej aktualizacji. Modelik konkursowy powoli stanął się dla mnie odskocznią dla innych moich projektów do których straciłem cierpliwość (zwłaszcza do PZL P.11c) mam nadzieję, że budowę doprowadzę do końca, bo zbyt wiele modeli niedokończonych pojawia się w moich ostatnich relacjach. Ale mam nadzieję, że mi to wszystko wybaczycie :)

Pozdrawiam serdecznie
ModelistConstructor


czwartek, 5 października 2017

Szybki warsztat: ISU-152 1/100 Zvezda. Moje pierwsze kroki na Youtube :)

Witam wszystkich !!!

Po długim namyśle, postanowiłem rozkręcić troszeczkę kanał na Youtube. Niestety pierwszy film, nie jest tym jaki sobie wymarzyłem, aczkolwiek mam nadzieję, że taka forma szybkich warsztatów przypadnie wam do gustu. Przy nagrywaniu filmu napotkałem dość sporo problemów. Kamera odmawiała mi posłuszeństwa, film nagrywałem dość późną porą i oświetlenie nie sprzyjało.Najwięcej zabawy było z montażem i doborem muzyki, ale po kilku godzinach na to poświęconych jakoś to ogarnąłem (chociaż nadal czuję się laikiem w kwestii nagrywania i montażu).
Oczywiście zamierzam nadal prowadzić bloga i z tej formy nie zrezygnuję na rzecz Youtuba. Tak jak dawniej będą pojawiać się recenzje modeli oraz opisy ich budowy. Jako, że jestem dość staroświecki, ciężko byłoby mi odjeść od formy pisanej, ale też trzeba iść z duchem czasu. Co do formy kanału mam kilka pomysłów. Na początek jeżeli czas pozwoli pojawią się jakieś szybkie filmiki warsztatowe, przeważnie z modelami do szybkiego montażu w roli głównej. W przyszłości pojawią się też recenzje i modelarskie poradniki. Budowa modeli większych i wymagających więcej uwagi również się pojawi (W końcu czekają na mnie modele które otrzymałem z firmy Mirage).

Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić was do subskrybowania mojego kanału i oczywiście obejrzenia filmu z serii "Szybki warsztat"


Pozdrawiam serdecznie
ModelistConstructor

środa, 4 października 2017

Recenzja: Jakowlew Jak-6LNB 1/72 Mistercraft

Witam wszystkich!!!

Dzisiaj chciałbym zaprezentować nowy model który udało mi się zdobyć jakiś czas temu. Jest to radziecki samolot transportowy Jakowlew Jak-6 w skali 1/72 firmy Mistercraft.
Przyznam szczerze, że jest to moje pierwsze spotkanie z tym samolotem. Nigdy wcześniej nie słyszałem o tym radzieckim "wynalazku". Z radzieckich samolotów transportowych do tej pory przychodziły mi tylko do głowy samoloty Polikarpowa Po-2 lub radziecka wersja Douglasa DC-3 czyli Lisunow Li-2.
Jak-6 to samolot skonstruowany w 1942 przez biuro Jakowlewa, przeznaczony do transportu zaopatrzenia. Tempo prac nad tym samolotem było tak szybkie, że w tym samym roku oblatano prototyp i po kilku testach samolot wprowadzono do uzbrojenia lotnictwa radzieckiego. W późniejszym okresie wojny samolot stał się wielozadaniowym koniem roboczym. Kilka egzemplarzy przerobiono na samoloty do transportu rannych lub lekkie bombowce. Samolot uzbrojono w jeden karabin maszynowy SzKAS i 500 kg bomb. Niektóre egzemplarze otrzymały rakiety RS-82 (znane przede wszystkim ze słynnych Ił-2 Szturmowik). Samolot powstał w dość ciężkim okresie wojny dla ZSRR (Operacja Fall Blau i ofensywa niemiecka na południe ZSRR), mimo to był o wiele lepszym rozwiązaniem niż różne wariacje leciwych samolotów Polikarpowa R-5 lub R-Z przystosowane do transportu rannych lub wsparcia partyzantów.

Wyprodukowano około 1000 egzemplarzy tych samolotów. Jak-6 pozostawał na uzbrojeniu do 1950 roku lotnictwa sowieckiego. Samolot był używany w siłach lotniczych Mongolii, francuskim pułku Normandia-Niemen, oraz prawdopodobnie w lotnictwie polskim, lecz potwierdzenia w zdjęciach lub opisach nie znalazłem.
Co do modelu, przyznam, że jestem zaskoczony. Po porażce jaką był PZL P-24, naprawdę jestem pod wrażeniem jakości tego modelu. Pudełko dość sporych rozmiarów zawiera w sobie dwie ramki z częściami z szarego plastiku, jedną ramkę z przezroczystego tworzywa, klej w tubce, oraz kalkomanie i instrukcję sklejania.
Co do jakości wyprasek stwierdzę, że wyglądają bardzo dobrze. Mało jest nadlewek i jam skurczowych. Co do sklejalności, myślę, że nie jest źle, aczkolwiek wszystko wyjdzie w praniu :)
 Części nie jest za wiele, ale samolot wydaje się dość sporych rozmiarów. Przyznam, że jego sylwetka przypadła mi do gustu. Detale na płatach i kadłubie są dość dobre (na pewno lepsze jak w innych samolotach firmy Mistercraft) jak na taką cenę modelu.
 Szkoda, że wypraski nie są zapakowane w folię. Wiem, że wiele razy o tym mówię, ale ja w swoim egzemplarzu miałem przykry wypadek. Duża szybka z ramki przezroczystej odpadła. Myślę, że jest to wynikiem słabego zabezpieczenia modelu.
W zestawie standardowo znajduje się nieśmiertelna tubka kleju która jest dodawana do prawie wszystkich modeli Mistercrafta. Moim zdaniem jest to na plus, ale przydałby się mały klej z dozownikiem (dla początkujących jak znalazł) Czasami bywa, że klej już zasycha w tubce.
Kalkomanie pozwalają na wykonanie kilku malowań radzieckich i jednego polskiego. Co do ostatniego malowania nie jestem pewny czy te samoloty były używane w LWP. W każdym razie możliwość wykonania samolotu w barwach polskich przemawia na korzyść tego modelu.
 Instrukcja jest wydrukowana na standardowym papierze, oczywiście w kolorze, zawiera rysunki montażowe oraz wzory malowań. Tak jak napisałem wcześniej, jest możliwość wykonana kilku.


Recenzując model PZL P-24 z firmy Mistercraft byłem nieźle zdenerwowany. W przypadku Jaka-6 nie odczuwam, aż tak negatywnych emocji. W sumie za cenę około 20-25 zł możemy kupić o niebo lepszy model od poprzedniego. O ile w tym przypadku zrozumiem koszt zestawu tak w przypadku PZL P-24 cena jest trochę za bardzo wygórowana. Kompletnie nie rozumiem kto odpowiada za cennik w firmie Mistercraft, ale czasami jest on "wzięty z nieba". Mam wrażenie, że ceny za modele są określane zupełnie od czapy i w sumie nikt się nad tym nie zastanawia. Trochę tworzy to negatywny wizerunek firmy, ale może w przyszłości się coś zmieni. Mam nadzieję, że Mistercraft nauczony błędami, będzie produkował, rzadkie modele w dobrej cenie i jakości.

Moja ocena zestawu: 4/6 (Daję mocną czwórkę, gdyż zestaw nie wywołuje negatywnych emocji, może niezbyt nadaje się dla początkujących, ale na pewno nie jest jakiś tragiczny)

Pozdrawiam serdecznie
ModelistConstructor

piątek, 29 września 2017

Recenzja: PZL P-24B/E/F/G "Balkan defender" 1/72 Mistercraft

Witam wszystkich!!!

Prace nad PZL P-11c i MiGiem-15 nieco zwolniły, ale coś tam sobie lepię i w niedługim czasie powinny pojawić się galerie z tymi modelami w roli głównej. Troszeczkę jestem niezadowolony z siebie i czuję, że zawiodłem wszystkich moich czytelników z konkursem na forum PWM. Niestety brak czasu dał mi w kość i modelu PZL P-11c nie zdołałem ukończyć  przed końcem konkursu chociaż byłem już blisko, gdyż praktycznie model jest gotowy do malowania o czym mogliście przekonać się na zdjęciach które wstawiam na swojego fanpage.
Dzisiaj chciałbym zaprezentować wam nowy nabytek, jest to model samolotu PZL P-24 który można wykonać (według producenta)w rożnych wersjach B,E,F i G. Na wstępie muszę przyznać, że spodziewałem się więcej po tym modelu, ale o tym później.
 Pierwszy raz z modelem PZL P-24 w skali 1/72 spotkałem się około 15 lat temu (nie pamiętam dokładnie, ale chodziłem jeszcze do podstawówki). W pobliskim mieście w księgarni były sprzedawane różne modele. Sam nawet zakupiłem tam kilka samolotów i pojazdów w różnych skalach między innymi B-52 w jakiejś niestandardowej skali oraz cywilne samochody Peugeot 403 i Citroen 2CV w skali 1:43. Z tego co pamiętam, pudełko z PZL-em było dość małe (w końcu P-24 jest ulepszoną wersją P-11)  cena tego samolotu i wygląd pudełka nie zachęcały do kupna, o ile mnie pamięć nie myli to na okładce widniał PZL P-24 w greckim malowaniu. Niestety nie mogę sobie przypomnieć kto mógł być producentem tego modelu, ale stawiam na firmę Heller.
W każdym razie, buszując po internecie, natknąłem się na model wyżej opisywanego samolotu. Ani myśląc od razu rzuciłem się do kupna, zwłaszcza, że cena okazała się kusząca (ok 25 zł).
Bardzo byłem zdziwiony, że model został zapakowany w dość duże pudło. Jego zawartość też troszeczkę mnie zaskoczyła...
 W pudełku znajdują się dwie wypraski z częściami, owiewka w woreczku foliowym, klej w tubce, instrukcja oraz kalkomanie. Powiem tak. Złożyłem już kilka modeli firmy Mistercraft, co do jakości modeli produkowanych przez ta firmę słyszałem wiele historii, dużo też wiem z doświadczenia. To co zobaczyłem w pudełku to jakieś nieporozumienie. Części wyglądają jak ciosane siekierą (dosłownie). Ludziska narzekają na samoloty P-11 i P-7, ale ich jakość jest sto razy lepsza od tego co znajduje się w tym pudełku. Oczywiście od modelu za 8-9 zł nie ma co wiele oczekiwać, ale jeżeli gra idzie o 25 zł no to już firma powinna postarać się o jakieś nowe wypraski. Naprawdę czuję się troszkę oszukany jeżeli chodzi o ten wypust. Szczerze to spodziewałem się czegoś nowego. Zwłaszcza, że przy okazji gdy zamawiałem ten model, zamówiłem też i dwa inne z tej samej firmy których jakość jest o wiele lepsza (Chodzi o Jak-a 6 i Iła-10 którego recenzja również się pojawi)
 Jeżeli chodzi o płat to niestety jego jakość zadowalająca nie jest :/ O ile jakieś detale tam widać (W PZL P.11c jest gorzej, ale model posiada lepsze wypraski innych części) to posiada on dużo nadlewek. Poza tym płat wygląda dość dziwnie jakby był z miękkiego dość podatnego na uszkodzenia plastiku.
 Czas na osłony silnika. Tutaj też nie ma powodów do radości. Duża ilość nadlewek ciężkich do usunięcia.Ten detal praktycznie trzeba wykonać od początku co początkującym modelarzom może przysporzyć nie lada trudności.
 Kolejne części, pełne nadlewek, ciężko tu mówić o ładnie odlanych detalach.

 Czas na kadłub. Tutaj również ciężko powiedzieć cokolwiek na temat detali, mogę powiedzieć, że w ogóle ich nie widać. Nie chcę być złośliwy, ale w modelu za 9 zł (PZL P-11c,albo P-7) lepiej widać wypukłe linie podziałowe niż tutaj. Model nie zachęca modelarza do sklejania.
Gwóźdź programu:silnik. Lepszy silnik widziałem w modelach P-11 i P-7. Użebrowanie cylindrów w tamtych modelach jest lepsze mimo, że model silnika gwiazdowego w tych dwóch modelach samolotów również odbiega od ideału.
 Na plus dla producenta przemawia to, że zapakował oszklenie w foliowy worek. Szkoda, też, że i wypraski nie zostały zafoliowane. na pewno zapobiegłoby to uszkodzeniom. Nie rozumiem polityki firmy. Spotkałem się z dużą ilością modeli Mistercraft. Pakowanie wyprasek chyba odbywa się losowo. Jedne modele są ładnie zapakowane, natomiast w innych pudełkach części latają luzem co przy nie zachowaniu ostrożności doprowadza do zgubienia drobnych części, lub kalkomanii.
 Kolejnym plusem tego zestawu są na pewno malowania. Do wyboru mamy kilka malowań: rumuńskie, greckie, bułgarskie, tureckie i ku mojemu zaskoczeniu polskie (nie wiem jak ze zgodnością historyczną malowania polskiego, ale moim zdaniem możliwość jego wykonania to wielki plus).
 Co do instrukcji, nie mam większych zastrzeżeń, opis budowy moim zdaniem jest przejrzysty, chociaż czasami mam wrażenie, że niektóre części trzeba kleić na wyczucie. Bardzo podoba mi się, że malowania samolotów zostały przedstawione w kolorze.

Nie pierwszy raz mam mieszane uczucia co do modeli firmy Mistercraft. O ile jakość większości ich wypustów nie zachwyca to nie rozumiem polityki tej firmy. Na swoim blogu recenzowałem kilka modelu tego producenta. Przeważnie były to tanie modele w cenie około 8-10 zł. Jakość wyprasek nie była najlepsza, ale na pewno nie tak tragiczna jak w tym przypadku. Poza tym cena była niska więc nie dawało odczuć się jej po kieszeni. Moim zdaniem 25 zł (ceny oscylują od 20 do 25 zł)za ten model jest stanowczo za duża. W tej cenie można kupić jakiś model z firmy Airfix, lub model z firmy Plastyk (np japoński samolot bombowy Aichi D3-A1 "Val" którego recenzowałem na swoim blogu). Już staruszek PZL P37 z Plastyka byłby lepszym wyborem niż model który dzisiaj zaprezentowałem. Niby te 25 zł to nie dużo, ale jak ma się to do tego, że zamawiając modele w takiej samej cenie inny okaże się sto razy lepszy od PZL P-24. Jak-6 w skali 1/72 którego również kupiłem razem z tym samolotem, okazał się o niebo lepszy. Patrząc na te wypraski od razu przypomina mi się historia z PZL 23 Karaś z Plastyka, który jak twierdził producent jest "nowy". Okazało się, że firma Plastyk nie wysiliła się i zapakowała stare wypraski karasia (nie z Hellera, a z bodajże z Ruchu które wyglądają jak parodia Karasia) w wielgachne pudełko z nową okładką i dosłownie naciągał ludzi na ten produkt.
Model PZL P-24 w wykonaniu Mistercraft powinien kosztować o te 15 zł mniej. Troszkę denerwuje mnie, że producent stara się grac modelarzom na sentymentach oferując stare wypraski w tzw nowych aranżacjach. Planowałem też ten model wziąć na matę, ale powiem wam, że nie dam rady chyba go zbudować. Szkoda tez że inny producent modeli nie wpadł,aby zacząć produkować nowy (wykonany od podstaw) model PZL P-24. Po cichu liczę, że taki samolot pojawi się w ofercie firmy Arma Hobby (chociaż mam wrażenie, że firma jest nastawiona na produkcję modeli dla modelarzy zaawansowanych a i ceny ich produktów są dość spore, ale nic dziwnego jakość modeli ponoć powala :) ).

Moja ocena zaprezentowanego zestawu to: 1+/6 (chciałem dać 2, ale myślę, że byłaby to zbyt duża ocena na ten zestaw) O ile przy innych produktach Mistercrafta, warto się przemęczyć, to tego modelu szczerze nie polecam, chyba, że jego cena będzie znacznie niższa.

Pozdrawiam serdecznie
ModelistConstructor

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Zbudujmy model: MiG-15 "Fagot" 1/72 Mistercraft

Witam wszystkich !!!

Znów po długiej nieobecności powracam do budowania modeli. Tym razem przerwa jest spowodowana nagłą chorobą mojego taty, którym aktualnie się opiekuję. Dlatego tez modelarstwo odeszło na dalszy plan, mimo to, staram się coś tam kleić i obserwować różne nowości. Aktualnie zawieszam prace nad PZL P7 i P11 gdyż aktualnie jestem poza domem i nie mam dostępu do tych "rozgrzebanych" projektów. Na pewno na początku września postaram się wrócić do konkursowego PZL P11 (mam czas do 19 września) i mam nadzieję, że uda mi się ten projekt zakończyć. Następnie (o ile nic nie stanie na przeszkodzie) na matę pójdą modele firmy Mirage, które otrzymałem w ramach sponsoringu.

Jak wyżej napisałem nie mam dostępu do moich starszych projektów. Dlatego postanowiłem wziąć tymczasowy model na matę. Jest to MiG-15 w skali 1/72 firmy Mistercraft, którego zakupiłem już bardzo dawno temu. Model przeleżał kilka lat w zapomnieniu.
Wybrałem ten model ze względu na to iż nie posiada on wielu części. Mimo, że tak jest, to z dystansem podchodzę do modeli tego producenta gdyż potrafią one niemile zaskoczyć. Tradycyjnie w pudełku znajdziemy wypraski, instrukcję, kalkomanie i klej.O ile do jakości wyprasek nie mam zastrzeżeń jak na model za 9 zł to już do samego zapakowania tak. Niestety producent nie zadbał o zafoliowanie części, więc dosłownie "latają" one po pudełku, co może prowadzić do ich uszkodzeń.
 Ostatnią rzeczą do której się przyczepię to kalkomanie. Nie wszystkie przedstawione malowania w instrukcji możemy wykonać. Model nie posiada bułgarskich oraz węgierskich oznaczeń taktycznych. Nie podoba mi się także rozwiązanie z rumuńskimi znakami taktycznymi. Oddzielnie wydrukowano czerwono-żółte koła a oddzielnie niebieskie mniejsze kółka (które należy umieścić na środku tych czerwono-żółtych). Powiem tak, nie wiem co producent miał na myśli, ale tutaj popisał się głupotą, zwłaszcza,że w modelu PZL P.11 tej samej firmy możemy znaleźć poprawnie nadrukowane rumuńskie oznaczenia. Poza tym takie kombinowane kalkomanie to problem dla początkujących modelarzy, którzy jak wiadomo na pierwszych modelach troszkę oszczędzają ;). Mimo tych błędów model możemy wykonać w malowaniu radzieckim,polskim i NRD. Szkoda, że brakuje oznaczeń północnokoreańskich. Jak na model za te 9-10 zł naprawdę nie ma co wybrzydzać, poza tym jeśli komuś nie odpowiadają wypraski to warto kupić ten model chociażby dla kalkomanii ;)

Co do budowy trzymajcie kciuki. Ostatnio na moim blogu narobiło się zbyt dużo niedokończonych modeli. Ale mimo trudności mam nadzieję, że wszystko wyjdzie na prostą ;)
Trzymajcie kciuki.

Pozdrawiam serdecznie
ModelistConstructor





poniedziałek, 26 czerwca 2017

Szybki warsztat: Sd.kfz 186 Jagdtiger 1/100 Zvezda - Galeria końcowa

Witam wszystkich !!!

 W dzisiejszym poście chciałbym zaprezentować model jaki wykonałem czas temu. Z powodu jakichś niewyjaśnionych przyczyn, blogspot nie zapisał mojego posta. Przez co muszę go opublikować raz jeszcze. Model wykonałem parę tygodni temu, a cała galeria pojawiła się już na mojej stronie na facebooku. Musze przyznać, że z modelu jestem zadowolony, wszystko wyszło tak jak chciałem, chociaż, jeszcze wiele pracy czeka mnie nad opanowaniem malowania kamuflażu za pomocą Patafixu. Przy malowaniu takiego kamuflażu ma znaczenie, odpowiednie trzymanie aerografu pod odpowiednim kątem :) U mnie podczas malowania tego pojazdu, było różnie, ale wyszło moim zdaniem dobrze, tylko w niektórych miejscach farba zapuściła się pod maskowanie (być może, zbyt słabo przycisnąłem patafix do modelu). Jak na model w skali 1/100 Jagtiger ze Zvezdy prezentuje się świetnie, ma dość spora ilość detali i w stosunku do innych pojazdów tej skali to naprawdę potwór :). Mam wrażenie, że niemieckie pojazdy ze Zvezdy w tej skali są jakoś lepiej wykonane od ich radzieckich odpowiedników. Tyle tytułem wstępu. Zapraszam do obejrzenia galerii.

Przy budowie modelu wykorzystałem następujące farby i dodatki:
Farby:
-Pactra A105(Kolor bazowy) 
-Pactra A46
-Pactra A104
-Pactra A74 (suchy pędzel, narzedzia)
-Pactra A48 (lakier matowy)
-Sidoluks (lakier błyszczący)
Oleje artystyczne: Brąz Van dyke  firmy Acron.
Pigmenty
Benzyna do zapalniczek (wash punktowy)
Dark Mud  AK 023 z AK Interactive
Fuel Stains AK 025 z AK Interactive


















Pozdrawiam serdecznie
ModelistConstructor