W obcej słuzbie: Panzerjager-Fahrzeuge Mit 7,5cm PaK 40 S 307(f) Version B 1/35 KM Model-Galeria końcowa.
Nie byłem pewny czy zakończę budowę Panzerjagera, ale mogę ogłosić, że ostatni model w tym roku w końcu trafił do galerii końcowej. Model, który od początku zapowiadał się na szybki i przyjemny projekt i w praktyce dokładnie taki był.
Budowa modelu
Sam proces budowy oceniam bardzo pozytywnie. Model robiło się bardzo fajnie i przede wszystkim szybko. Najwięcej czasu zajęło nie samo klejenie, a oczyszczanie elementów z podpór druku 3D. To etap, który wymaga cierpliwości, ale jest do przejścia i nie psuje ogólnego odbioru zestawu.
Wcześniej bałem się, że model nie ma instrukcji, bo na pierwszy rzut oka wydawał mi się jakiś skomplikowany, ale wszystko udało się prawidłowo poskładać.
Poza tym bryła składa się logicznie, bez niespodzianek, a konstrukcja pojazdu sama w sobie jest na tyle charakterystyczna, że budowa daje sporo satysfakcji.
Malowanie i kamuflaż
Ponieważ nie posiadałem w swoich zasobach farb Mission Models, które sugeruje producent, zdecydowałem się na sprawdzone rozwiązanie i użyłem farb Tamiya XF-60 Dark Yellow oraz XF-58 Olive Green. Zielony wyszedł nieco za ciemny, ale ostatecznie uznałem, że już taki odcień pozostanie.
Kamuflaż malowałem z ręki, bez maskowania, co pozwoliło zachować swobodny, improwizowany wygląd, pasujący do tego typu pojazdów. Bo i sam pojazd, też był troszkę "improwizowany".
Brudzenie i ślady eksploatacji
Brudzenie wykonałem przy użyciu washów i pigmentów AK Interactive. Efekt jest raczej standardowy, bez przesadnego szaleństwa – celowo. Bardziej skupiłem się na obiciach i śladach zużycia, które moim zdaniem najlepiej podkreślają charakter tego pojazdu i jego cienkie płyty pancerne.
Kalkomanie – słabszy punkt zestawu
Dość problematycznym elementem, ku mojemu zaskoczeniu, okazały się kalkomanie. Są one zbyt grube, przez co trudniej je wtopić w powierzchnię modelu. Jeden z krzyży niestety uległ zniszczeniu, ale na szczęście w zestawie znajdują się cztery, więc nie skończyło się to brakiem oznaczeń.
Mimo różnych zabiegów, chemii oraz kilku warstw lakieru matowego Tamiya XF-86, widać dookoła kalkomanii delikatne zgrubienie. Da się z tym żyć, ale warto mieć to na uwadze, planując budowę tego modelu.
Detale i wykończenie
Narzędzia oraz drobne elementy malowałem flamastrami od AK Interactive. To rozwiązanie bardzo sobie chwalę szczególnie przy takich detalach, gdzie nie zawsze chce się rozrabiać farbę i myć aerograf czy pędzle. To narzędzie na stałe zagościło w moim warsztacie.
Podziękowania
Na koniec chciałbym bardzo podziękować Panu Konradowi Majchrowskiemu z KM Models, który wysłał mi model tego działa. Co prawda musiał on trochę poczekać na efekt końcowy, ale różne sprawy osobiste oraz inne projekty skutecznie zaprzątały mi głowę w ostatnim czasie.
Mam nadzieję, że od przyszłego roku uda się wszystko lepiej rozplanować, a projekty będą powstawały bardziej systematycznie. Mam też nadzieję, że gotowy model cieszy oko,bo moim zdaniem to bardzo ciekawa i charakterystyczna konstrukcja, która świetnie wygląda na półce.
Dzięki za zaglądanie na moje "socjale" i do zobaczenia przy następnych warsztatach.
No i życzę wam udanej zabawy sylwestrowej 😀🎉🎊
Komentarze
Prześlij komentarz