sobota, 15 kwietnia 2017

Życzenia świąteczne

Witam wszystkich !!!!

Chciałbym z okazji Świąt Wielkanocy, złożyć wszystkim moim fanom, jak najlepsze życzenia. Zdrowia, szczęścia, a przede wszystkim sukcesów i wytrwałości w modelarstwie :)




Pozdrawiam serdecznie
 ModelistConstructor

wtorek, 4 kwietnia 2017

Szybki warsztat: Sd.kfz 186 Jagdtiger 1/100 Zvezda.

Witam wszystkich !!!

Dzisiaj  po długim czasie nieobecności, chciałem zaprezentować kolejny projekt tym razem niewielki nad jakim pracuje w wolnych chwilach. Otóż na matę wziąłem kolejny modelik w skali 1/100 firmy Zvezda. jest to Sd,kfz 186 "Jagdtiger". Model mimo swojej skali jest dość spory i zawiera dużo detali. bardzo podobają mi się gąsienice i liny odlane już na pancerzu. Wszystkie części są zapakowane w foliowy worek. instrukcja również jest czytelna. Co do wykonania modelu nie mam większych zastrzeżeń. W końcu jest to szybki projekt i nie ma co wybrzydzać :) W tym poście zaprezentuję fotki z budowy modelu oraz krótko opisze etapy budowy tego jakże wspaniałego pojazdu.

Na początek inbox:





Po przygotowaniu odpowiednich narzędzi ruszyłem do boju. W ruch poszły cążki, nożyk z Excela i stare radzieckie iglaki (Sa to najlepsze pilniki jakie kiedykolwiek używałem, nowe chińskie nie umywają się do nich wcale)
Na początku wyciąłem wszystkie części z ramki. jako, że zestaw nie zawiera ich zbyt wielu, montaż zajął mi chwilę :) Musiałem troszeczkę posiedzieć nad ich obróbką.

 Niestety w niektórych miejscach działo potrzebowało interwencji szpachli. Używam wodorozcieńczalnej szpachli wamodu jest idealna do zapełniana wąskich szczelin.

 Zestawowa lufa nie wyglądała zbyt dobrze, dlatego w ruch poszedł papier ścierny, zeszlifowałem nim łączenia form na lufie. Wziąłem się także za wiercenie otworu w lufie. Stosuję na to najprostszy patent. Niewielkie wiertło montuję w uchwycie od nożyka firmy Excel. naprawdę polecam nożyki tej firmy. Pierwszy kupiłem dokładnie 3 lata temu i jeszcze do tej pory mnie nie zawiódł. Koszt takiego nożyka to ok 14-16 zł. Może być to dość duży wydatek dla początkującego modelarza, ale koszty zwracają się. Gdy używałem chińskich nożyków z wymiennymi ostrzami, ciągle łamałem w nich rączki. Natomiast w excelu rączka jest wykonana z dobrej jakości metalu.



 Cały pojazd mimo, że niewielkiej skali, prezentuje się bardzo dobrze. Tutaj przygotowuję model do malowania podkładem. Jako farbe bazową wykorzystałem Pactrę A105 (ciemnobrązową)








 Aby w trakcie malowania modelik był ze wszystkich stron "dostępny" stosuję patent z podklejeniem go za pomocą patafixu do starej puszki po farbie. Podczas malowania chwytam ją w dłoń i swobodnie obracam modelikiem.

 Po pomalowaniu ciemnobrązowym podkładem rozpocząłem przygotowania do malowania plam kamuflażu.Do tego celu zawsze wykorzystuję masę plastyczną patafix. Niestety do końca jeszcze nie ogarnąłem jak sie jej używa (czasami farba podcieknie pod masę) ale ucze się na swoich błędach. Plastelinę należy przyklejać dokładnie do powierzchni, ale niezbyt mocno, aby można ją było spokojnie oderwać po malowaniu

 Po pomalowaniu farba pactra A104 Jagdtiger prezentował się następująco:




Teraz pozostało tylko dopracowanie detali i model można uznać za skończony. Jako, że na moim blogu aktywność trochę spadła (przez obowiązki i życie prywatne) postanowiłem wrócić do mojego wcześniejszego projektu czyli T-26/BT-2. Jagdtiger jest taką jakby odskocznią od tamtego modeliku. Przez jakiś czas musiałem troszeczkę też odpocząć od modelowania, gdyż tamten model naprawdę nastręczył mi problemów. Ale projektu nie mam zamiaru zarzucić. Więc wkrótce mam nadzieję wróci on na mój warsztat, niedługo pojawi się też relacja związana z Jagdtigerem. Chodzi mi także po głowie sklejenie jakiegoś prostego samolotu. Poza tym przez cały czas mojej nieaktywności, szukałem sponsorów itp do organizacji konkursu. Ale o tym nie dzisiaj ;)


Pozdrawiam serdecznie
ModelistConstructor

czwartek, 19 stycznia 2017

Recenzja: Aichi D3-A1 Val 1/72 Plastyk

Witam wszystkich !!!

Budowa T-26/BT-2 trwa, ale model jak wspominałem kiedyś, troszeczkę mnie zmęczył.Jako że chce odpocząć od budowy opancerzonych pojazdów na jakiś czas, zacząłem rozglądać się za ciekawymi modelami samolotów. W szafce zalega kilka pudełek z różnego rodzaju "latadłami", jednak czekają na swoją kolej. Zastanawiałem się nad budową PZL P.7 którego recenzowałem na blogu, ale zależy mi aby wykonać go dobrze, a nie czuje się jeszcze na to gotowy. Natomiast chciałbym zaprezentować wam model który w ostatnim czasie wpadł w moje ręce.

Jest to model japońskiego bombowca nurkującego Aichi D3-A1 "Val". Modelik zakupiłem troszeczkę z przypadku.Jako, że producentem jest Plastyk, wielu może zniechęcić się na samym początku, jednak po przeczytaniu kilku recenzji i obejrzeniu zdjęć gotowych modeli w internecie można zaryzykować stwierdzenie, że model nie jest taki tragiczny.
Pudełko, jak na ilość wyprasek i ich wielkość, jest dość spore. W moim egzemplarzu przykład malowania umieszczony po drugiej stronie pudełka został wydrukowany na odwrót (chociaż może tak ma być). Niestety model samolotu możemy wykonać tylko w jednej wersji malowania, inna wersja w kamuflażu zielonym, jest sprzedawana jako oddzielny model.
Tak jak powiedziałem wcześniej wyprasek nie jest zbyt dużo. W pudełku znajdują się dwie ramki z częściami. Zaskoczyły mnie dobrze odlane elementy, oraz linie podziału blach (chociaż nie są super głębokie to wyglądają dobrze). Części jak na dość spory samolot jest niewiele, w sam raz dla początkującego.
Jedna rzeczą do której muszę się przyczepić to odlane razem z goleniami koła. Nie wygląda to moim zdaniem zbyt dobrze, Tą część, można by było jednak podzielić na kilka mniejszych, a koła odlać oddzielnie. Denerwuje mnie tez to, że wypraski, oszklenie i kalkomanie nie sa ofoliowane, przez co wszystko w tym wielkim pudełku lata we wszystkie strony, co może powodować uszkodzenia, lub po prostu wypadnięcie przez przypadek jakiejś części.
Co do instrukcji zastrzeżeń nie mam. Rysunki poszczególnych etapów sklejania są dość dobre i mniej więcej wiadomo gdzie i jak co skleić. Jak to w przypadku Plastyka, troszeczkę trzeba się namyśleć, co gdzie przyklejamy. Ale zaznaczam, że jest to model za 15 zł a nie 50 :)
Niestety mam wielkie zastrzeżenia do producenta jeżeli chodzi o kalkomanie. Oprócz oznak lotnictwa japońskiego, znaków kodowych i chyba deski rozdzielczej(chyba) brakuje czerwonych pasków na kadłub. Wielka szkoda, gdyż ciężko będzie odwzorować malowanie podane z tylu pudełka, bez zastosowania maskowania. W konkurencyjnych firmach np Airfix, w modelu Mitsubishi Zero (którego zaprezentuję wkrótce) są wydrukowane wszelkie potrzebne kalkomanie, do rożnego rodzaju malowań. Może uznacie, że czepiam się o głupoty, ale jednak troszeczkę Plastyk oszukuje kupującego.
Podsumowując, mogę powiedzieć, że model samolotu Achi D3-A1 "Val" to bardzo ciekawy model mimo kilku minusów które mu towarzyszą. Za cenę 15 zł naprawdę nie ma co wybrzydzać. Na pewno jakość wykonania jest o wiele lepsza jak w przypadku np Ił-a 2 którego miałem okazje zobaczyć i nie wzbudził we mnie pozytywnych wrażeń. Mimo, że nie wiem jak ze sklejalnością tego modelu jest, to polecam go, nawet jeśli ma służyć tylko do testowania różnych technik modelarskich. Na uwagę zasługuje to iż jest to samolot dość "egzotyczny" i może stanowić odskocznię od "latadeł" radzieckich, niemieckich czy polskich. :)

Moja ocena zestawu 3+/6 (chciałem dać 4 no ale te kalkomanie to mnie zdenerwowały :) )

Odbiegając troszeczkę od recenzji wpadłem na pewien pomysł aby stworzyć wideo poradnik lub taki time laps w którym głównym bohaterem będzie właśnie ten o to samolot :) aby odświeżyć nieco swój kanał na youtube z jednym filmikiem :). Na razie przeprowadzam testy z nagrywaniem, oświetleniem i różnego rodzaju domowymi sposobami na nagrywanie. Byłoby to swego rodzaju ciekawe urozmaicenie, a także dość dobry sposób na pokazanie kilku ciekawych technik modelarskich.Mam nadzieję, że próby z nagrywaniem nie zniechęca mnie do tego pomysłu.

Pozdrawiam serdecznie
ModelistConstructor

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Zbudujmy model: T-26/BT-2 1/35 RPM-Warsztat cz.1

Witam wszystkich !!!

Jako że jest to mój pierwszy post w 2017 roku, to wszystkim moim czytelnikom chciałbym życzyć wszystkiego dobrego w Nowym Roku oraz tego aby ten rok był obfity w rożne projekty i przedsięwzięcia modelarskie. :) Tymczasem, zapraszam do mojego warsztatu.
Przyznam że model czołgu T-26/BT-2 to dla mnie wyzwanie. Początkowo zniechęcony spasowaniem części i nakładem pracy, nie wracałem szybko do tego modelu. Ilość przeróbek i detali które mam zamiar podkreślić w tym modelu, jest dość spora.

Jednak zacisnąłem zęby i mimo przeszkód postanowiłem przyspieszyć prace nad modelem, początkowo skleiłem kadłub oraz wieżę. Wszelkie szpary i nadlewki na wieży starałem się usunąć.
Jako, że producent modelu nie pokusił się o taki detal jak wizjer kierowcy (w modelu T-26 firmy Mirage przednia płyta i właz, są odrębnymi częściami ;) ) postanowiłem taki wykonać. Niewielkim wiertłem nawierciłem, kilka dziurek,obok siebie kolejne prace wykonałem nożykiem modelarskim i cienkimi iglakami aby otwór wyglądał mniej więcej jak wizjer kierowcy.
Kolejnym etapem,moim zdaniem dużo trudniejszym, było "zaspawanie" drugiego otworu na wieżę.(Czołg T-26/BT-2 powstał na bazie dwuwieżowego T-26) Aby dodatkowa płyta pancerna pasowała, w ruch poszły pilniki, papiery ścierne, a w niektórych momentach przydał się także nożyk modelarski. Nie wyszło to idealnie, ale zakładałem, że i tak będę musiał troszeczkę ten otwór zaszpachlować. W każdym razie, był to najgorszy etap pracy i bardzo cieszę się, że mam go za sobą :)

Kolejnym etapem było przyklejenie działa i karabinu maszynowego na wieży. przy tym etapie budowy na kłopoty nie trafiłem, chociaż instrukcja w tym modelu potrafi nieźle namieszać w głowie.Miałem problem z karabinem maszynowym, po prostu nie wiedziałem w którym miejscu powinien on być, więc sugerując sie zdjęciami innych modeli umieściłem go na wieży troszeczkę na oko. :) Lufy działa i karabinu maszynowego nawierciłem niewielkim wiertłem umieszczonym w uchwycie na nożyk modelarski (naprawdę niezastąpione narzędzie do wszystkiego)
Samą wieżę przykleiłem do kadłuba za pomocą kleju błyskawicznego typu kropelka (swój kupiłem w chińskim markecie za około 70 gr, także opłaca się. Ogólnie polecam takie miejsca. W tego typu marketach można zaopatrzyć się w różne materiały np: ściski stolarskie, spinacze, różnego rodzaju kleje oraz ramki na podstawki do naszych modeli itp. Cenowo bywa różnie, ale na pewno jest taniej niż w profesjonalnych marketach budowlanych.)

Za pomocą masy modelarskiej z firmy Wamod wykonałem spaw łączący na stałe wieżę z kadłubem. Według instrukcji tak jest prawidłowo, gdyż sama wersja tego czołgu, była tak naprawdę działem samobieżnym z przyspawaną wieżą pozyskaną od rozbitych na polu bitwy czołgów BT-2. przyznam się, że z tym produktem Wamodu miałem styczność pierwszy raz. Hmm... zresztą widać to na zdjęciach, ale chyba nie ma tragedii :) Obejrzałem tysiące filmów na youtube i przeczytałem kilka poradników o wykonywaniu spawów na modelach za pomocą takich mas. No nie wyszło to jak chciałem, masa była ciężka do opanowania, plus mój brak doświadczenia z tego typu produktami zepsuł robotę,ale jak to mówią pierwsze koty za płoty. Ale spokojnie rozgryzłem temat i już nauczyłem się na swoich błędach, mam nadzieję, że przy innym modelu efekt będzie lepszy. Mam również nadzieje, że po malowaniu i wszelkich innych zabiegach ten spaw nie będzie raził w oczy.



 Z kadłuba zeszlifowałem też godło Ursusa (Wypraski w tym modelu pochodzą z form z polskiego czołgu 7TP). Zdaję sobie sprawę, że i przednia płyta pancerza, rożni się od tej zastosowanej w radzieckim T-26, ale jako że, ma być to model prosto z pudełka, zrezygnowałem z tego. Troszeczkę poprawiłem jeszcze wizjer kierowcy. Za pomocą szpachlówki akrylowej z wamodu wyrównałem jego kształt.

Jak widzicie prace nad modelem, trwają, mimo że troszeczkę zniechęciłem się do tego projektu, przez nakład pracy myślałem, że będzie to w miarę szybki projekt, (o takim szybkim sklejaniu tez myślę i postaram was się jakoś zaskoczyć w niedalekiej przyszłości). Mimo, że brakuje kilku detali, myślę także, nad malowaniem. Marzy mi się malowanie zimowe, ale takie wykonywałem tylko jeden raz w konkursowym Pzkpfw II którego prezentowałem jakiś czas temu na tym blogu. Nie wyszło to najgorzej, ale mam obawy, że przy tym modelu mogę coś zepsuć. Postaram się jednak przyspieszyć prace nad T-26/BT-2 i dokumentować moje postępy. :)
Na koniec, chciałbym wspomnieć o produkcie który ratuje mi skórę w momentach zwątpienia. jest to szpachla akrylowa z firmy Wamod. To produkt którego szukałem od bardzo dawna, możliwość rozcieńczenia tej szpachlówki do postaci płynnej, bardzo ułatwia pracę, a usuwanie tez nie sprawia większego problemu (wymagany jest zmywacz wamodu).


Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do śledzenia mojego fanpage i bloga
ModelistConstructor