poniedziałek, 9 stycznia 2017

Zbudujmy model: T-26/BT-2 1/35 RPM-Warsztat cz.1

Witam wszystkich !!!

Jako że jest to mój pierwszy post w 2017 roku, to wszystkim moim czytelnikom chciałbym życzyć wszystkiego dobrego w Nowym Roku oraz tego aby ten rok był obfity w rożne projekty i przedsięwzięcia modelarskie. :) Tymczasem, zapraszam do mojego warsztatu.
Przyznam że model czołgu T-26/BT-2 to dla mnie wyzwanie. Początkowo zniechęcony spasowaniem części i nakładem pracy, nie wracałem szybko do tego modelu. Ilość przeróbek i detali które mam zamiar podkreślić w tym modelu, jest dość spora.

Jednak zacisnąłem zęby i mimo przeszkód postanowiłem przyspieszyć prace nad modelem, początkowo skleiłem kadłub oraz wieżę. Wszelkie szpary i nadlewki na wieży starałem się usunąć.
Jako, że producent modelu nie pokusił się o taki detal jak wizjer kierowcy (w modelu T-26 firmy Mirage przednia płyta i właz, są odrębnymi częściami ;) ) postanowiłem taki wykonać. Niewielkim wiertłem nawierciłem, kilka dziurek,obok siebie kolejne prace wykonałem nożykiem modelarskim i cienkimi iglakami aby otwór wyglądał mniej więcej jak wizjer kierowcy.
Kolejnym etapem,moim zdaniem dużo trudniejszym, było "zaspawanie" drugiego otworu na wieżę.(Czołg T-26/BT-2 powstał na bazie dwuwieżowego T-26) Aby dodatkowa płyta pancerna pasowała, w ruch poszły pilniki, papiery ścierne, a w niektórych momentach przydał się także nożyk modelarski. Nie wyszło to idealnie, ale zakładałem, że i tak będę musiał troszeczkę ten otwór zaszpachlować. W każdym razie, był to najgorszy etap pracy i bardzo cieszę się, że mam go za sobą :)

Kolejnym etapem było przyklejenie działa i karabinu maszynowego na wieży. przy tym etapie budowy na kłopoty nie trafiłem, chociaż instrukcja w tym modelu potrafi nieźle namieszać w głowie.Miałem problem z karabinem maszynowym, po prostu nie wiedziałem w którym miejscu powinien on być, więc sugerując sie zdjęciami innych modeli umieściłem go na wieży troszeczkę na oko. :) Lufy działa i karabinu maszynowego nawierciłem niewielkim wiertłem umieszczonym w uchwycie na nożyk modelarski (naprawdę niezastąpione narzędzie do wszystkiego)
Samą wieżę przykleiłem do kadłuba za pomocą kleju błyskawicznego typu kropelka (swój kupiłem w chińskim markecie za około 70 gr, także opłaca się. Ogólnie polecam takie miejsca. W tego typu marketach można zaopatrzyć się w różne materiały np: ściski stolarskie, spinacze, różnego rodzaju kleje oraz ramki na podstawki do naszych modeli itp. Cenowo bywa różnie, ale na pewno jest taniej niż w profesjonalnych marketach budowlanych.)

Za pomocą masy modelarskiej z firmy Wamod wykonałem spaw łączący na stałe wieżę z kadłubem. Według instrukcji tak jest prawidłowo, gdyż sama wersja tego czołgu, była tak naprawdę działem samobieżnym z przyspawaną wieżą pozyskaną od rozbitych na polu bitwy czołgów BT-2. przyznam się, że z tym produktem Wamodu miałem styczność pierwszy raz. Hmm... zresztą widać to na zdjęciach, ale chyba nie ma tragedii :) Obejrzałem tysiące filmów na youtube i przeczytałem kilka poradników o wykonywaniu spawów na modelach za pomocą takich mas. No nie wyszło to jak chciałem, masa była ciężka do opanowania, plus mój brak doświadczenia z tego typu produktami zepsuł robotę,ale jak to mówią pierwsze koty za płoty. Ale spokojnie rozgryzłem temat i już nauczyłem się na swoich błędach, mam nadzieję, że przy innym modelu efekt będzie lepszy. Mam również nadzieje, że po malowaniu i wszelkich innych zabiegach ten spaw nie będzie raził w oczy.



 Z kadłuba zeszlifowałem też godło Ursusa (Wypraski w tym modelu pochodzą z form z polskiego czołgu 7TP). Zdaję sobie sprawę, że i przednia płyta pancerza, rożni się od tej zastosowanej w radzieckim T-26, ale jako że, ma być to model prosto z pudełka, zrezygnowałem z tego. Troszeczkę poprawiłem jeszcze wizjer kierowcy. Za pomocą szpachlówki akrylowej z wamodu wyrównałem jego kształt.

Jak widzicie prace nad modelem, trwają, mimo że troszeczkę zniechęciłem się do tego projektu, przez nakład pracy myślałem, że będzie to w miarę szybki projekt, (o takim szybkim sklejaniu tez myślę i postaram was się jakoś zaskoczyć w niedalekiej przyszłości). Mimo, że brakuje kilku detali, myślę także, nad malowaniem. Marzy mi się malowanie zimowe, ale takie wykonywałem tylko jeden raz w konkursowym Pzkpfw II którego prezentowałem jakiś czas temu na tym blogu. Nie wyszło to najgorzej, ale mam obawy, że przy tym modelu mogę coś zepsuć. Postaram się jednak przyspieszyć prace nad T-26/BT-2 i dokumentować moje postępy. :)
Na koniec, chciałbym wspomnieć o produkcie który ratuje mi skórę w momentach zwątpienia. jest to szpachla akrylowa z firmy Wamod. To produkt którego szukałem od bardzo dawna, możliwość rozcieńczenia tej szpachlówki do postaci płynnej, bardzo ułatwia pracę, a usuwanie tez nie sprawia większego problemu (wymagany jest zmywacz wamodu).


Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do śledzenia mojego fanpage i bloga
ModelistConstructor

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz