czwartek, 28 maja 2015

Recenzja: Samolot myśliwski Jak-1 1/72 ZTS Plastyk

Witam wszystkich!!!

Ostatnio buszując po internetowych sklepach modelarskich w poszukiwaniu ciekawych modeli, wpadłem na pomysł, żeby zrecenzować modele polskiej produkcji. Wybór padł na samoloty. Dlaczego tak? :) A no to dlatego że samoloty darzę wielkim sentymentem, właśnie od tanich polskich modeli zaczęła się moja przygoda z modelarstwem. Pierwszym moim modelem był RWD-8 z firmy Plastyk, drugim RWD-6 którego właśnie zakupiłem. Jak-1 był trzecim modelem i zarówno pierwszym jaki został przeze mnie pomalowany. Niestety żaden model do naszych czasów nie dotrwał. (Mam jakieś części RWD-6, ale lepiej pokazywać tego nie będę :) )
 Jak widać szata graficzna pudełek nie zmieniła się od kilkunastu lat. Gdy spojrzałem na rysunki samolotów od razu przypomniały mi się dawne czasu. :) Recenzja RWD-6 pojawi się być może później. Na razie na matę biorę Jaka-1.
 Tak jak powiedziałem wcześniej, szata graficzna pudełka nie zmieniła się od wielu lat. Z tyłu pudełka znajdują się przykłady malowań. Co ciekawe tylko dwa, w instrukcji możemy zobaczyć troszkę więcej malowań, w tym zimowe.
Pudełeczko niewielkich rozmiarów zawiera w sobie: dwie wypraski, klej (z którym nie wiadomo co zrobić), ramkę z oszkleniem, która latała sobie po pudełku niezabezpieczona, (tutaj Plastyk ma ode mnie duży minus, wypraski powinny być zabezpieczone np woreczkiem), instrukcję sklejania i kalkomanie.
Pisząc o Jaku, nie wiem od czego zacząć. Jeżeli chodzi o jakość zestawu, to pozostawia on wiele do życzenia. Model trzyma się mocno standardów lat 80, choć wtedy nie było mnie na świecie, to myślę że i w tamtych czasach był to po prostu słaby model. Kiedyś gdy byłem młodszy, cieszyłem się jednak z tego modelu (człowiek nie znał lepszych, a w kiosku dostępne były tylko takie modele). Największą zaletą tego modelu jest cena, bardzo niska, ale nakład pracy jaki trzeba włożyć, aby samolot odzwierciedlał prawdziwą maszynę, troszkę przeraża.
W wypraskach znajdziemy pełno nadlewek, a wszystko jest ciosane jakby siekierą. Model nie ma zbyt wielu detali.Bez szpachlowania się nie obejdzie.
 Model można wykonać w dwóch wersjach. W zestawie znajdują się dwa typy oszklenia. Można wykonać Jak-1 i Jaka-1M.
Czas na kalkomanie. Tutaj ZTS się postarał. O ile pamiętam, nigdy ich kalkomanie nie sprawiły mi problemu. Nie rozrywały się ani nie działy się z nimi dziwne rzeczy po zastosowaniu płynów do kalek. Dużym plusem są polskie szachownice. Możemy wykonać model samolotu z 1 Pułku Myśliwskiego "Warszawa".
Na zakończenie dodam, że nie chcę się wyżywać na ZTS Plastyk, jaka ta firma jest beznadziejna itp.
Nie o to tu chodzi. Moim zdaniem firma robi świetną robotę, gdyż w jej ofercie jest wiele polskich samolotów, które są po prostu piękne i warto je mieć w kolekcji. Nie są to modele najwyższych lotów, trafiają się modele gorsze i lepsze. Niestety Jak-1 wpada do tej pierwszej kategorii. Moim zdaniem jest przeznaczony dla modelarzy zaawansowanych. Młodszych i mniej doświadczonych, może zniechęcić do tego pięknego hobby. Ja też mam wielki dylemat czy dam radę go złożyć i pomalować, ale chciałbym ten modelik mieć na półce. Kupując go kierowałem się sentymentem, wiedziałem też że nie jest on jakości Tamyi czy innych firm. Być może wystartuję z relacją z którymś z zakupionych modeli na matę trafi Jak lub RWD, ale jeszcze nie wiem dokładnie. Wiem że miała być Pantera w 1/72 ze Zvezdy, ale paczka z modelem zaginęła gdzieś w czeluściach Poczty Polskiej. Co bardzo mnie zdenerwowało, no ale bywa... Zresztą to długa historia i może opiszę ją kiedyś na blogu. :)


Moja ocena 2/6

Pozdrawiam serdecznie
ModelistConstructor

poniedziałek, 25 maja 2015

T-34/85 1/72 Italeri - Galeria końcowa

Witam wszystkich !!!

Kolejny model ukończony. Relacji nie zamieszczałem dlatego że na bieżąco nie robiłem zdjęć z budowy tego modelu. Jest to czołg średni T-34/85 w skali 1/72 firmy Italeri z zestawu
Fast Assembly Kit. Model jak najbardziej polecam początkującym modelarzom, ma on niewiele części, a i można na nim poćwiczyć malowanie :) Zainteresowanych odsyłam do recenzji, kilka postów wcześniej :). Model malowałem farbami olejnymi Revell, dokładnie numerkiem 362, kolorem odpowiednim dla pancerki jugosłowiańskiej. Modelik który wykonałem otrzymał malowanie serbskie. Kalkomanie to odwrócona flaga Rosji z jakiegoś zestawu ICM. Nie są to najlepsze kalkomanie, ale myślę że tragicznie nie wyglądają. Ktoś na pewno zada sobie pytanie dlaczego akurat w takim malowaniu wykonałem model. A no dlatego że nie chciałem robić kolejnego T-34/85 w oklepanej już radzieckiej tematyce. Karabin maszynowy Browning na wieży, pochodzi z zestawu Italeri, bodajże z czołgu Sherman (ale tego nie jestem pewny). Modelik dostał obicia wykonane z rozjaśnionej farby revell 362. Plamki nakładałem pędzelkiem 00, natomiast wnętrza naniesionych plamek wypełniałem ciemnobrązową mieszaniną farb humbrol i revell. Wykonałem też niewielkie rdzawe zacieki z olejnej farby artystycznej. Czołg brudziłem suchymi pastelami, mieszanymi z sidoluksem. Pigmenty nanosiłem pędzelkiem o sztywnym włosiu, lekko stukając o powierzchnię pancerza, lub gąsienic, nadając tym samym chropowatą fakturę dla błota. Na koniec modelik przetarłem na krawędziach ołówkiem, nadając niewielkie otarcia, oraz dodałem szare i jasno zielone obicia gąbką. Zapraszam do galerii :)




























Pozdrawiam serdecznie
ModelistConstructor

piątek, 22 maja 2015

Recenzja: Ciężarówka ZIŁ-131 (Wóz dowodzenia) 1/72 ICM

Witam wszystkich !!!

Robiąc niewielkie zakupy w sklepie modelarskim w moim mieście natknąłem się na ten fajny pojazd:
Jest to model radzieckiej ciężarówki ZIŁ-131 w skali 1/72 wyprodukowany przez firmę ICM. Za modelik zapłaciłem 26 zł, przyznam że długo ta ciężarówka chodziła mi po głowie i nie dawała mi spokoju :). Po obejrzeniu zawartości pudełka, modelik kupiłem bez zastanowienia. Niewielkich rozmiarów pudełko zawiera instrukcję sklejania, kalkomanie, oraz części modelu zapakowane w foliowy woreczek, troszkę słabo zabezpieczony, a to dlatego że nie jest on zgrzany a zabezpieczony klejem. Mogą trafić się egzemplarze gdzie części "latają" po pudełku i mogą się uszkodzić, za to ICM dostaje duży minus.
Z modelami firmy ICM mam już doświadczenie. Sklejałem kiedyś (bardzo dawno) model słynnej katiuszy BM-13 bodajże na podwoziu ZIŁ-a 157, sam model sklejał się dobrze, nie miałem z nim większych problemów. Pamiętam że nieźle namęczyłem się przy prowadnicach rakiet i samych rakietach, które były bardzo małe. Myślę że jakościowo model ZIŁ-a 131 jest podobny do ZIŁ-a 157 którego wykonałem jakiś czas temu. Nie jest to model idealny, miejscami występują nadlewki i jamy skurczowe. Aby uzyskać fajne efekty trzeba poświęcić trochę czasu przy budowie tego modelu, ale bryła wybacza wszystko, nie wiem dlaczego, ale zawsze ten pojazd przyciągał moją uwagę :)
Dużym plusem zestawu (według mnie) jest duży wybór kalkomanii, co najlepsze są też kalkomanie polskie (białe orły pod cyferką 2, niestety na zdjęciu ich nie widać :/) Są też malowania Armii Radzieckiej, Armii Ludowej NRD, armii rosyjskiej i ukraińskiej, a także sił pokojowych ONZ.
Instrukcja wydrukowana na kredowym papierze, przejrzysta, wszystkie części i etapy budowy poszczególnych podzespołów opisane jak należy :)
Instrukcja zawiera także dwa schematy malowań, pierwszy to standardowy kamuflaż Armii Radzieckiej, drugi schemat to malowanie kamuflażowe, złożone z koloru piaskowego i plam w kolorze zielonym. W instrukcji są podane poszczególne numery farb firmy Model Master (olejnych).
A tak prezentuje się cały zestaw. Przyznam że części jest sporo jak na tą skalę.
Czas na ostateczny werdykt. ZIŁ 131 w skali 1/72 firmy ICM, to moim zdaniem model dobry, wiadomo że przy takiej cenie (przypominam 26 zł) trzeba włożyć sporo pracy przy budowie modelu. Poza tym niska cena nie oznacza zawsze że model jest słaby, tak jest i w tym przypadku, moim zdaniem ICM produkuje dobre modele w skali 1/72 (nie wiem jak sytuacja wygląda przy skali 1/35) poza tym jak wspomniałem wcześniej, sylwetka i konstrukcja tego pojazdu wybacza wszystko i warto go umieścić w swojej kolekcji. Na plus zasługują kalkomanie, z tego co pamiętam nie miałem problemów z ich nakładaniem na model, na dodatek w zestawie znajdziemy polskie malowanie. W najbliższym czasie zamierzam zamieścić relację właśnie z tym pojazdem w roli głównej. Miała być niemiecka Pantera, ale z powodu problemów z wysyłką modelu przez sklep modelarski, biorę się za ZIŁ-a. Jakoś niemieckie pojazdy nie mają u mnie szczęścia :)

Moja ocena: 4+/6

Pozdrawiam serdecznie
ModelistConstructor

czwartek, 21 maja 2015

TKS 1/35 RPM - Galeria końcowa :)

Witam wszystkich !!!

I oto nadszedł wielki koniec. Po wielu mękach tankietka pojawiła się w galerii końcowej. Przyznam nie było łatwo. O ile samo złożenie modelu nie było trudne, to malowanie przysporzyło problemów. Najpierw wpadka z farbami humbrola, które po prostu marszczyły się na powierzchni nie wiadomo z jakiej przyczyny, myślę że było to spowodowane słabą jakością tych farb, po prostu nie miałem szczęścia i trafiła mi się jakaś "lewa" partia :). Na ratunek przyszedł "Kret", modelik oczyściłem i dokończyłem, ale malowałem go już farbami akrylowymi pactra.
Model wykonany przeze mnie może nie jest idealny, ale bardzo cieszę się że po wielu trudnościach go ukończyłem, choć w pewnych momentach nie chciało mi się do niego wracać i już myślałem że wyląduje w pudle zapomnienia. Jednak sylwetka tego pojazdu wybacza wszystko, więc nie mogłem go tak po prostu odłożyć. Jestem również zadowolony z tego że moja kolekcja powiększyła się o kolejny polski pojazd, tym razem w skali 1/35. Pamiętam że TKS z RPM był jednym z moich pierwszych modeli do sklejania, ale tamten nie umywał się do tego którego wykonałem obecnie. Tankietkę malowałem farbami A34,A103,A96,A54 (suchy pędzel oraz łopata) A46 (nkm, przetarty metalizerem). Brudzenie to rozdrobniona sucha pastela w kolorze ziemi (próbowałem na etykiecie doszukać się nazwy, ale bezskutecznie), zmieszana z benzyna ekstrakcyjną. Podobną metodę zastosowałem przy tłumiku, z tym że tam, pastelę pomarańczową nakładałem pędzlem o twardym włosiu, nadając chropowatość tłumikowi. Model składałem "prosto z pudła" bez żadnych blaszek, metalowych luf itp. Może kiedyś, jak dorobię się aerografu wykonam drugiego TKS-a z wykorzystaniem elementów fototrawionych, ale to plany na bardzo daleką przyszłość. :) Przeglądając zdjęcia zauważyłem że nie pomalowałem zapasowych kółek z tyłu tankietki, miałem to zrobić, ale po prostu wyleciało mi to z głowy :) Bywa i tak :P. Oczywiście kółka pomaluję, a zaktualizowane zdjęcia pojawią się w galerii. Zobaczyłem również że na tło przyczepił się jakiś włos, ale mam nadzieję że nie będzie zbytnio kłuł w oczy :). Zapraszam do obejrzenia galerii.














Pozdrawiam serdecznie.
ModelistConstructor